1

Temat: no to co to jest ta miłość?

umieszczę tu coś, co nie jest moimi własnymi słowami, ale otworzyło moje serce na pojęcie miłości i ustawienie mnie w życiu, słowa, które brzmią we mnie i są punktem odniesienia i w każdej sekundzie mego życia są prawdziwe. To słowa-klejnoty wypowiedziane przez Colina Sissona zebrane przez Irine Pieskovą:

"Większość ludzi nienawidzi siebie i najlepszym ze znanych lekarstw na to jest solidna porcja miłości do siebie.
Nasza zdolność do kochania innych oparta jest na zdolności do kochania siebie.
Nigdy nie łączmy swojej wartości z żadną negatywną myślą, czy uczuciem jakie mamy na swój temat.
Nigdy nie wiążmy swojej wartości z naszym działaniem.
Nigdy nie łączmy naszej wartości z zachowaniem innych ludzi wobec nas.
Możemy rozwijać naszą miłość po prostu kochając wszystko cokolwiek robimy i kochać siebie za dokonywanie tego, kochajmy cokolwiek myślimy i siebie za takie myśli, kochajmy wszystko co czujemy i siebie za takie uczucia. Jakakolwiek jest nasza sytuacja, czy okoliczności - kochajmy każdy ich aspekt. Kochanie każdego doświadczenia tak bardzo , jak tylko jest to możliwe w punkcie, w którym jesteśmy rozpuści każde negatywne uczucie i wniesie nową akceptację w nasze życie. Kochajmy wszystko dokładnie takie jakim jest.

"

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

2

Odp: no to co to jest ta miłość?

Zamilkłem.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

3

Odp: no to co to jest ta miłość?

a ja się wzruszyłam twoją reakcją.
ja czasem myślę, że znając te słowa i mądrość z nich płynącą powinnam już dalej niczego nie szukać i żyć codziennie układając te słowa w mantrę - wtedy byłabym sobą

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

4

Odp: no to co to jest ta miłość?

Inny cytat. Bardziej... hmmm... pierwotny roll

1 Kor. 13, 1-8

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje, [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

5

Odp: no to co to jest ta miłość?

tak, wszystko już zostało powiedziane
mam wrażenie, że to nie kwestia czasu, że te słowa lub tamte były pierwsze
tylko kwestia osoby, która je odbiera - że sa one skierowane do właściwej osoby

teraz rozumiem już ten tekst biblijny
ale pierwotnie był on dla mnie tekstem o miłości jakiejś tam
a słowa Colina połączyły mnie z miłością - ze mną
bo wskazują drogę do mnie

i miłość pokonała lęk we mnie....

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

6

Odp: no to co to jest ta miłość?

I to tak jakby o to tu chodziło.
Zawsze jednak zjawić się musi ktoś, kto nam przetłumaczy to, co już zostało powiedziane.
W przyszłości naszą rolą będzie wytłumaczyć to naszym dzieciom, itd.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

7

Odp: no to co to jest ta miłość?

A co myślicie o tym, że nie można kochać prawdziwie ZA COŚ ?  O tym, ze prawdziwie kocha się  MIMO CZEGOŚ?
I jak to rozumiecie?
Nie da się za bardzo stawiać żadnych zasad i reguł , miłość zawsze może dać nam prztyczka w nos, jeśli za bardzo będziemy próbowali ją określić, ale może to niegłupia zasada z tym MIMO zamiast ZA, jak myślicie??
A po drugie, czy uważacie ,że   dobry powód do bycia z kimś to poczucie bezpieczeństwa?? I czy to starcza?? Czy to nie jest przypadkiem strach przed samotnością a nie miłóść? Czy  ten najczęściej podawany przez ludzi powód do bycia razem-poczucie bezpieczeństwa- jest wogóle prawdziwy i ma sens.
Piszę tak, bo jestem zwolenniczką gorących uniesień i emocji, miłości mimo wszystko i niechęci do półśrodków, ale może jestem niesprawiedliwa, bo ludzie mają różne potrzeby, różne temperamenty i osobowości a więc są różne miłości?
I tu kolejna refleksja-czy to ludzie nadaja kształt miłości i tworzą ją, czy też miłość jest bóstwem niezależnym do człowieka i to on musi się naginać do niej, kochać prawdziwie, a nie jak mu się podoba??
Zagmatwałam to ale nie mam wątpliwości, że wy zrozumiecie o co mi chodzi...

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

8

Odp: no to co to jest ta miłość?

miłość, której nauczył mnie mój pierwszy kamień oraz lekcje miłości, które teraz otrzymuję uczą mnie, że miłość jest bezwarunkowa.
Nie stawia żadnych wymagań, żądań, oczekiwań wobec partnera, nie kocha za coś, kocha mimo wszystko, kocha i niczego nie potrzebuje w zamian, jej starczy, że widzi, iż miłość jest odbierana np. że osoba, którą kochasz zmienia się: ma takie iskierki w oczach lub przestaje ją coś boleć lub uśmiecha się gdy z tobą przebywa
kochasz za to ŻE KTOŚ JEST,a nie za to co może ci dać
kochasz i nic nie chcesz od tej osoby, nic nie chcesz od niej TYLKO ŻEBY BYŁA


poczucie bezpieczeństwa to potrzeba wynikająca z lęku - chcesz się czuć bezpiecznie w jakim aspekcie i czego się boisz? czego się boisz Bianka?
ludzie nadają kształ energii, która ich otacza dopasowując ją do własnych wibracji - a więc dochodzimy do tego, jakie są twoje wibracje - to nadaje postać twoim doświadczeniom i odczuciom a nie bóstwa lub inni ludzie.

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

9

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,03-06-2004, 19:49:17 napisał/a:

A co myślicie o tym, że nie można kochać prawdziwie ZA COŚ ?  O tym, ze prawdziwie kocha się  MIMO CZEGOŚ?
I jak to rozumiecie?


[QUOTE]dla mnie kochanie mimo czegoś oznacza, że so COŚ nie stanowi bariery, przeszkody w tym, aby lał się z ciebie strumień energii
jeżeli kochasz prawdziwie mimo czegoś to tak naprawdę to coś nie istnieje

a jeśli kochasz za coś to zastanów się co leży u przesłanek tego kochania - czy to, że Ty chcesz coś w związku z tym osiągnąć, kochasz za COŚ, bo chcesz mieć to coś dla siebie, czy kochasz, bo chcesz, aby to COŚ istniało, niezależnie od związku z tobą
KOCHASZ, bo JEST a nie za to, że jest lub mimo to, że jest

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

10

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,03-06-2004, 19:49:17 napisał/a:


Nie da się za bardzo stawiać żadnych zasad i reguł , miłość zawsze może dać nam prztyczka w nos, jeśli za bardzo będziemy próbowali ją określić, ale może to niegłupia zasada z tym MIMO zamiast ZA, jak myślicie??

miłość może dac nam prztyczka w nos... nasze oczekiwania względem miłości nam go dadzą, właśnie to ustalanie zasad i reguł i oczekiwanie ich wypełniania od partnera
podzielę się z wami takim cytatem, który dzisiaj do mnie przyszedł:

"Ja robię swoje i ty robisz swoje. Ja nie jestem na świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania a ty nie masz obowiązku spełniania moich oczekiwań"
Fritz Perls

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

11

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,03-06-2004, 19:49:17 napisał/a:


A po drugie, czy uważacie ,że   dobry powód do bycia z kimś to poczucie bezpieczeństwa?? I czy to starcza?? Czy to nie jest przypadkiem strach przed samotnością a nie miłóść? Czy  ten najczęściej podawany przez ludzi powód do bycia razem-poczucie bezpieczeństwa- jest wogóle prawdziwy i ma sens.

bycie z kimś w celu zaspokojenia potrzeby jest właśnie z lęku i nie jest miłością
bycie z kimś z pragnienia z nim bycia i pasji obcowania z tą istotą jest miłością

bo będąc z kimś z poczucia bezpieczeństwa, właśnie lękiem przed samotnością, zagrożeniami oznacza w istocie nie mniej ni więcej tylko to, że ciągle jesteś samotny i zagrożony, bo ... SAM NIE MOŻESZ SOBIE TEGO dać i oczekujesz, że inna osoba ci to zapewni i to cię przy niej trzyma

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

12

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,03-06-2004, 19:49:17 napisał/a:

A co myślicie o tym, że nie można kochać prawdziwie ZA COŚ ?  O tym, ze prawdziwie kocha się  MIMO CZEGOŚ?
I jak to rozumiecie?

Miłość po prostu jest. Tego się raczej nie da zrozumieć. To trzeba czuć!

Nie da się za bardzo stawiać żadnych zasad i reguł , miłość zawsze może dać nam prztyczka w nos, jeśli za bardzo będziemy próbowali ją określić, ale może to niegłupia zasada z tym MIMO zamiast ZA, jak myślicie??

Jeśli już to MIMO WSZYSTKO. Bo gdy się już pojawi, wszystko inne traci sens i znaczenie.

A po drugie, czy uważacie ,że   dobry powód do bycia z kimś to poczucie bezpieczeństwa?? I czy to starcza??

To jest bardzo dobry powód pod warunkiem, że to pozucie bezpieczeństwa pojawia się mimo wszystko (mimowolnie wink), a nie jako "efekt działania", że tak powiem.

Czy to nie jest przypadkiem strach przed samotnością a nie miłóść?

A to już tylko zależy od tego, jak bardzo czujesz się samotna. Jeśli nie czujesz się samotna, to chyba jest to dobry start. Pamiętaj jednak, że wszystko się zmienia.
I tak samo jak poczucie bezpieczeństwa może zmienić się w poczucie zagrożenia, tak miłość może się zmienić w strach przed samotnością (i na odwrót - pocieszające, prawda? wink).
Najgorzej to jest się bać strachu przed samotnością. Miłość to pewność. Pojawia się w tym samym momencie co poczucie bezpieczeństwa. Powala na kolana.

Czy  ten najczęściej podawany przez ludzi powód do bycia razem-poczucie bezpieczeństwa- jest wogóle prawdziwy i ma sens.

Jak najbardziej!

Piszę tak, bo jestem zwolenniczką gorących uniesień i emocji, miłości mimo wszystko i niechęci do półśrodków, ale może jestem niesprawiedliwa, bo ludzie mają różne potrzeby, różne temperamenty i osobowości a więc są różne miłości?

Każdy ma tą swoją, to fakt. I chyba liczy się to, czy osoba ta (i to uczucie) staje się remedium na wszystko, a nie jak dobrze się bawisz w towarzystwie (bo kiedy znika, może być Ci już wszystko jedno).
Może być również tak, że właśnie to jest ta potrzeba - gorące uniesienie - i inne jakby automatycznie znikają. Każdy czuje inaczej, grunt, żeby miłość pozwalała Ci odkrywać istotę swojej duszy (i partnera - bo tak dobrze znasz kogoś, jak dobrze znasz samą siebie), a nie zniewalała tymi "uniesieniami". Ludzie często kierują się poczuciem bezpieczeństwa, bo oznacza to, że są na podobnym poziomie rozwoju osobistego i MAJĄ WTEDY 100% PEWNOŚĆ, ŻE TA OSOBA JEST Z NIMI SZCZERA (bo gdy nie jest, wtedy pojawiają się inne odczucia; w momencie gdy poczucie bezpieczeństwa pokrywa się z preferencjami osobistymi - nic bardziej trafnego: masz pewność, że ta osoba taka jest z natury, a nie tylko udaje). Jeśli decydują się na bycie razem, to odnajdują wspólną ścieżkę (tak to przynajmniej wygląda w teorii), którą mogą kroczyć razem ku dalszemu rozwojowi.

I tu kolejna refleksja-czy to ludzie nadaja kształt miłości i tworzą ją, czy też miłość jest bóstwem niezależnym do człowieka i to on musi się naginać do niej, kochać prawdziwie, a nie jak mu się podoba??

A czy "prawdziwie" nie oznacza "tak jak mu się podoba"?
Jeżeli przez "prawdziwie" rozumiesz "tak jak kochają inni", to nie sądzę, by można było w ogóle rozpatrywać miłość jako bóstwo, ani tym bardziej coś czemu dwoje ludzi nadaje kształt, bo, po pierwsze, każdy ma swojego boga (celowo z małej litery) - jego interpretację, a po drugie, jeśli tylko uważa, że bogu można nadać kształt, to można go nadać również miłości.
Wszak miłość jest istotą boga.

Magda napisała:

Nie stawia żadnych wymagań, żądań, oczekiwań wobec partnera, nie kocha za coś, kocha mimo wszystko, kocha i niczego nie potrzebuje w zamian, jej starczy, że widzi, iż miłość jest odbierana np. że osoba, którą kochasz zmienia się: ma takie iskierki w oczach lub przestaje ją coś boleć lub uśmiecha się gdy z tobą przebywa

Znaczy te... no... kurwiki...?  lol
Zgadzam się. Czasem jest jednak tak, że miłość jest odbierana, a potem nie jest. I może pojawić się lęk... który jest reakcją na lęk.

I jeśli lęk znika całkowicie... Raz odebranej miłości można być pewnym.

poczucie bezpieczeństwa to potrzeba wynikająca z lęku - chcesz się czuć bezpiecznie w jakim aspekcie i czego się boisz?(...)
ludzie nadają kształ energii, która ich otacza dopasowując ją do własnych wibracji - a więc dochodzimy do tego, jakie są twoje wibracje - to nadaje postać twoim doświadczeniom i odczuciom a nie bóstwa lub inni ludzie.

A więc miłość to dopasowanie wibracji? Czyż nie wynika z tego poczucie bezpieczeństwa?
Pozdrawiam.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

13

Odp: no to co to jest ta miłość?

Pamiętajcie, że jeśli między dwojgiem ludzi nie ma szeczrości, nigdy nie pojawia się poczucie bezpieczeństwa!

Gdy między ludźmi występuje coś, co ich łączy - natychmiast pojawia się szczerość, której konsekwencją jest poczucie bezpieczeństwa. Mówimy tu o poczuciu bezpieczeństwa w relacjach z tą osobą, a nie jako konsekwencja stworzenia bariery ochronnej przed światem.

Jeśli ktoś mówi: "czuję się przy niej/nim bezpiecznie/bardzo dobrze", zamiast: "czuję się DZIĘKI niej/niemu dobrze/bezpiecznie" (czyt. dowartościowana/y), to mówi o miłości.

Sa tylko dwie rzeczy, które motywują ludzi do działania: miłość i lęk.
Na te różne uczucia można reagować tak samo.
Jednak obserwator czuje, jaki bodziec motywuje obserwowaną osobę, bo odczuwa to samo, co ta osoba, gdy się skoncentruje na tym, co ona robi.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

14

Odp: no to co to jest ta miłość?

No więc ja uważam tak:
Źle jest mówić, że  istotnie każdy ma swoją miłość a jednak ustalać zasady dla jednej, generalizować je.
Nie ma sensu stwierdzać cokolwiek o miłości z całą stanowczością bo nigdy nie wiadomo czym może nas zaskoczyć.
Znam  szczere i udane związki, w których miłość jest tym co łączy partnerów i nie ma co do tego wątpliwości. I w niektórych tych związkach jest poczucie bezpieczeństwa, a w niektórych go nie ma bo nie jest ono najważniejsze.
Masz rację Gotfael, że miłości nie można zrozumieć tylko trzeba ją czuć. Tak samo jest z Dobrem i Złem, jak przypuszczam (apropos dyskusji z forum)
Ja pytałam jak rozumiecie to zdanie, że nie kocha się za coś tylko mimo czegoś. Wierz mi że nikogo nie prosiłabym o zrozumienie Miłości
smile
Osobiście uważam bycie z kimś, tylko dlatego , że boimy się samotności za najgorszy z możliwych startów. Ale znam pary, które po jakimś czasie , mimo takiego startu są szczęśliwe...I to mnie najbardziej zastanawia.
Ja bym nie potrafiła, dlatego najprawdopodobniej  nic takiego by mnie nie spotkało.
Nie wiem, czy to nie zbyt osobiste, no ale, nikt mnie jeszcze o egocentryzm  nie posądził nigdy więc opowiem - mojego ukochanego z którym jestem już 6 lat, poznałam w ten sposób: podeszłam do niego i powiedziałam ,że coprawda nie mam pojęcia jak się nazywa i kim jest ale kocham go i chcę z nim być. I od tamtej pory jesteśmy razem.
Oczywiście trzeba mieć odpowiednią intuicję i zdolność...patrzenia, nie polecam tej "metody" ( choć to idiotyczne słowo na określenie tego co zrobiłam) nikomu, kto nie kieruje się szóstym zmysłem.
Tak więc czasami miłość pojawia się zanim ludzie się do siebie odezwą, czasami jest tylko jednostronna ( i chyba nie ma nic bardziej smutnego niż nieodwzajemniona miłość) czasami pojawia się po pewnym czasie...
To tylko moje zdanie. Zabrzmiało to jakbym stwierdzała uniwersalną prawdę, takiego tonu oznajmującego użyłam,  a trzeba być naprawdę pewnym siebie i mądrym człowiekiem żeby się w taki sposób wypowiadać. Tymczasem większość mówiących tonem oznajmującym, kazalniczym, pouczającym ma po prostu więcej pyszałkowatości niż mądrości w głowie...Cenię u ludzi skromność...więc sory za ten ton.
Kto ją tam wie!!!

A jak myślicie, czy można kochać więcej niż jedną osobę? Mam na myśli więcej niż jedną kobietę, albo dwóch mężczyzn. Zwłaszcza kobietom jest to podobno nieobce, opowiadają często, że kochają dwóch facetów, zwykle są to dwie skrajności np matematyk i poeta. Jak myślicie???
I proszę was bardzo bardzo bardzo nie przyjmujcie tego czasami za mój punkt widzenia, ja naprawdę czasami tylko rzucam myśli do dyskusji, które nie są moimi przekonaniami. Już wolę tym razem się zabezpieczyć.  lol

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

15

Odp: no to co to jest ta miłość?

narazie mam tylko tyle do powiedzenia, że WAS KOCHAM !!!

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

16

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,04-06-2004, 19:26:53 napisał/a:

A jak myślicie, czy można kochać więcej niż jedną osobę? Mam na myśli więcej niż jedną kobietę, albo dwóch mężczyzn. Zwłaszcza kobietom jest to podobno nieobce, opowiadają często, że kochają dwóch facetów, zwykle są to dwie skrajności np matematyk i poeta. Jak myślicie???

Oczywiście, że można! smile

P.S. Nikt nie zabrania. wink

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

17

Odp: no to co to jest ta miłość?

Hi hi hi hi, podejście przetolerancyjne i wyluzowane bardzo mi sie podoba Gotfaelui.
Ale...czy nie uważasz , że jest to troszkę niesprawiedliwe wobec jedego z obiektów miłości?
Czy to uczciwe? roll

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

18

Odp: no to co to jest ta miłość?

Obiektów miłości? Nie przypadkiem podmiotów? wink

To byłoby nawet nie w porządku w stosunku do obu, gdyby nie fakt, że jest to tylko (i aż) miłość, a nie coś, co da się zamknąć w ramki.

Miłość nie zawsze musi być erotyczna... a co na to powiedziałby podmiot miłości macierzyńskiej (czy też ojcowskiej), gdyby mu zabroniono kochać kogoś innego jednocześnie?
tongue
Pozdrawiam.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

19

Odp: no to co to jest ta miłość?

Nie, nie o to mi chodziło...
Chodziło mi o miłość np: kobiety do dwóch mężczyzn, partnerów potencjalnych.
To, że miłość może być partnerska, macieżyńska, erotyczna czy nawet platoniczna, jest oczywiste.
???????

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

20

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,05-06-2004, 20:02:04 napisał/a:


Chodziło mi o miłość np: kobiety do dwóch mężczyzn, partnerów potencjalnych.
To, że miłość może być partnerska, macieżyńska, erotyczna czy nawet platoniczna, jest oczywiste.
???????

no właśnie Gotfael odpowiedz nam.... smile
mi się wydaje, że kochać można wszystkich i wszystko tylko miłość ta znajduje inny "kanał" wyrazu, inaczej się manifestuje w życiu.
Kochasz przecież każdego człowieka w swoim życiu, każdego partnera, tylko, że są różni partnerzy na różnych płąszczyznach.
I na danej płaszczyźnie może być jeden partner w danym, określonym momencie wink
Jest jednak tak, że w każdym wcieleniu starasz się odtworzyć to idealne zespolenie, do którego jesteś przyzywyczajony przez swój bliźniaczy płomień i to jest parner na całe życie.
Czyli ktoś, kto jest w danym momencie osobą RÓWNORZĘDNĄ tobie, oraz z którym Wasze ścieżki powodują, że odbydwoje podążacie w tym samym kierunku energetycznym, że ciągle energia wasza jest równorzędna chociaż rośnie lub okresowo maleje.
Nie wiem - to tylko taka moja teoryjak, więc ją podburzajcie smile

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

21

Odp: no to co to jest ta miłość?

Może powinno się to pozostawić w gestii każdego, kto chce się nad tym zastanawiać. Ja uważam, że można. Zwyczajnie - można. Dla mnie osobiście nie jest to nie w porządku.
Ważne by nie oszukiwać siebie i kogoś.

Jestem wiatrem od morza
Jestem oceaniczną falą
Jestem szumem wód
I bykiem siedmiu walk...

22

Odp: no to co to jest ta miłość?

Ja też myślę , że można .
I nie rozumiem tego.
No, w sumie wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że miłości zrozumieć nie można.

A wyrzuty sumienia? Co, jeśli ma się przepotworne wyrzuty sumienia, że to nie w porządku, wobec jednego z podmiotów ( nie obiektów  smile  ) a może nawet wobec obu?
Myślę o takiej sytuacji kiedy jesteś z jednym partnerem a myslisz nie tylko o nim, czujesz że nie tylko jego kochasz, jest ktoś drugi do kogo wyrywa się twoje serce. I nie jesteś w stanie zadecydować która z tych dwóch miłości jest silniejsza)może nawet żadna nie jest, może są sobie równe)  Czy takie podzielenie jest możliwe na dłuższą metę,? czy nie można od tego zwariować,? czy powinno się czuć winnym.?Jestem ciekawa.

Magdo, czyli co? Tylko jeden partner na jednej płaszczyźnie w jednym czasie? I czy myślisz , że w życiu można tylko raz kochać prawdziwie? Czy może wiele razy?? Widzisz, nie jestem pewna czy dobrze cię zrozumiałam, więc się dopytuję... smile Chodzi Ci o to, że jeden partner-jako związek, czy wogóle tylko dla jednego człowieka jest miejsce w twoim sercu?? . Oczywiście nie mam na myśli miłości do ojca, brata, syna, partnera itp. Mam na myśli tylko relacje damsko-męskie, miłość pomiędzy kobietą a mężczyzną,, których nie łączą żadne więzi krwi. Czy może być dwóch takich facetów?

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

23

Odp: no to co to jest ta miłość?

Bianka,06-06-2004, 20:38:37 napisał/a:

Magdo, czyli co? Tylko jeden partner na jednej płaszczyźnie w jednym czasie? I czy myślisz , że w życiu można tylko raz kochać prawdziwie? Czy może wiele razy??

smile myślałam, że jeden partner na jednej płaszyźnie w jednym czasie i miejscu, na którym masz w tym czasie i miejscu skupioną świadomość smile
ale teoretycznie i praktycznie mogą być inne przypadki smile
nie mam pojęcia czy prawdziwie raz, skoro jednak nie raz:) Ale jednak ten raz, największy raz to wiadomo (chociażby po fakcie smile) kiedy był, albo ten największy raz to ten, który trwa właśnie.
Ale nie pojmuje mój umysł tego, że w danym momencie kila związków konieta-mężczyzna, bo jednak ciągle jest tak, że do kogoś bardziej ci to serce się wyrywa i nawet nie zauważasz innych - tylko pod wpływem każdego wydarzenia czujesz, że zbliżasz się do siebie, do tej osoby i do śwaita całego - i tak to rozpatrujesz, że widzisz tą osobę, siebie i świat a nie inaczej.....
chyba, że to wstępna faza jakaś...... laik jestem, ale poczytam sobie w jakiejś literaturze typu: "Rozmowy z Bogiem" Walscha i wrócę tu z jakąś wyintelektualizowaną opinią

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."

24

Odp: no to co to jest ta miłość?

Nie, nie związków, nie kilka związków na miłość boską to by był bigamia jeśli chodzi o małżeństwa i zwykłe k....jeśli chodzi o związki wogóle.
Nie, być to można tylko z jedną osobą, albo z żadną, z tym się w 100% zgadzam. Ale co jeśli jesteś z kimś, kochasz go/ją a jednocześnie czujesz, że kochasz jeszcze kogoś innego?
I czasami obserwując życie i ludzi, mam wrażenie , że Los specjalnie nakręca takie sytuacje.Zaczyna się na przykład wszędzie spotykać tą osobę, wpadać na nią przez przypadek, wpadać na jej przyjaciół czy rodzinę, znajdować stare listy, zdjęcia itp.
A pisałam wcześniej że ta zdolność, umiejętność, (może przekleństwo?) dotyczy o wiele częściej kobiet nią mężczyzn. Napisałam tak bo kobiety z mojego otoczenia opowiadają o takich własnych przeżyciach, mężczyźni-bardzo żadko. Ale to może kwestia większego skrycia, większej umiejętności zagłuszania emocji, zdolności do wyłączania przykrych myśli, jakie mają faceci, przynajmniej niektórzy.

Ja się po prostu zastanawiam, czy to prawdą, czy tak może być. Czy też prawdziwy jest model miłości jednej i jedynej, bez myśli o innych osobach, taki idealny, książkowy. Najprawdopodobniej jest i tak i tak i zależy to od konkretnego człowieka, związku, sytuacji.

"NIE WALCZ Z TYM CO SIĘ DZIEJE. WALKA DOPUSZCZA MOŻLIWOŚĆ PORAŻKI. NIE DAJ SIĘ SKUSIĆ POTRZEBIE OSIĄGNIĘCIA CZEGOKOLWIEK, A WTEDY OSIĄGNIESZ WSZYSTKO" F.Herbert.

25

Odp: no to co to jest ta miłość?

skoro dzieje się tak, że wpadają przez "przypadek"... to zoancza, że wszechświat chce odciągnąć je od tamtego mężczyzny i może to nie miłość już tylko lojalność i przywiązanie a tu sięcoś szykuje....
MIŁOŚĆ PARTNERSKA JEDNA I JEDYNA być moze tylko!!! Bo ja tak czuję!!! smile
Bo ja tylko z tą osobą chcę dzielić wszystko co możliwe a nie z żadną inną i koniec smile

,,Wiatr wieje tam, gdzie chce i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto narodził się z ducha."